Arbonne kłamie? Jestem strażnikiem ludzkich marzeń.

Słuchajcie.

Coraz głośniej jest w internecie o marce Arbonne, z którą współpracuję.

Bardzo dynamicznie rozwijamy się na rynku USA, Kanada, Australia, UK, Nowa Zelandia, Tajwan oraz Polskim wychodząc coraz bardziej na całą Europę.

Jak się domyślacie,szybki, dynamiczny rozwój powoduje, że internet huczy od domysłów, plotek, zarzutów,negatywnych opinii, nie sprawdzonych komentarzy  i znaków zapytania.Wiecie również, że internet przyjmie wszystko, można napisać tu cokolwiek bez większych konsekwencji.

Długo zastanawiałam się czy wdawać się w dyskusję na temat produktów, samej marki i biznesu.

Przez długi czas trzymałam buzie na kłódkę, ponieważ uważałam, że każde słowo sprostowania bzdur pisanych w internecie to tylko woda na młyn osobom piszącym. Wiem, że teraz uogólnię, ale my jako ludzie lubimy trzymać się afer, domysłów, niedopowiedzeń, manipulacji słowem i faktami. Lubimy słuchać innych i do głowy nam nie przyjdzie, że to co mówi inny człowiek nie musi być prawdą lub, że  to może być życiowa prawda tego człowieka, ale nie jest to prawda naszego życia. Przecież o dawna wiemy, że są na świecie  ludzie, którzy dążą do realizacji własnych celów i są też tacy, którzy zawsze będą widzieli przeszkody i będą szukali wymówek oraz obwiniali innych za swoje niepowodzenia.

Przyszedł czas, że coś we mnie pękło. Nie chodzi tu o mnie bynajmniej. Ja jestem mocną osobą i potrafię konstruktywnie i rzeczowo rozmawiać z ludźmi.

Chodzi o to, że ludzie piszący bzdury, niczym nie udowodnione, zabierają możliwość rozwoju ludziom, którzy tej możliwości,uczciwej pracy z naszym produktem ( wysokiej jakości) w modelu biznesowym MLM, na tak niestabilnym rynku polskim zwyczajnie potrzebują.

Oczywistą rzeczą jest to, że nowa osoba, która nie zna produktu oraz marki Arbonne, pierwszy krok pokieruje do internetu aby sprawdzić z czym ma do czynienia.

Również oczywiste jest to, że najwięcej w internecie znajdziesz opinii negatywnych, bo jeśli coś jest w porządku lub dobre, to albo nie umieszczamy tej rekomendacji w internecie, albo jest zarzucane tym osobom, że mają interes w tym, aby dobrze mówić o produkcie i firmie. Czy też tak myślisz?

Jak często spotykasz się w internecie z osobą, miejscem, produktem, który został polecony bo jest dobry?

Powiem tak: jeśli coś jest dobre i pomaga ludziom,jest miejscem, które rozwija kobiety i pozwala im uwierzyć, że mogą wiele zrobić w życiu, jest oparte o wielką etykę i kulturę oraz pomaga w wielkich globalnych projektach takich jak uczestnictwo naszych konsultantów w misjach, które służą ludziom,dzieciom, biednym i tym słabszym, to będę tego broniła rekami i nogami, bez względu na opinie osób krytykujących.
A czy mam w tym interes?

Oczywiście, tak jak interes mają osoby, które piszą kontrowersyjne, mijające się z faktami i prawdą, do tego nieaktualne informacje na temat Arbonne w internecie. Zawsze masz wybór, kogo będziesz czytała/-ł, komu uwierzysz, a komu nie. Zanim jednak wydasz opinię i być może zabierzesz komuś szansę na rozwój, zastanów się czy znasz FAKTY.

 

Od dzisiaj post po poście na moim blogu będę pokazywała Ci prawdę o tej marce- FAKTY i moje subiektywne zdanie po prawie 4 latach współpracy z tą firmą. Nie będę jej broniła, bo uważam, że każdy ma prawo do swojej opinii i swojego zdania. Będę jednak pisała fakty, prawdę, komentowała zarzuty.


Myślę, że jesteś na tyle mądrym konsumentem, osobą potrzebującą takiej możliwości, że sama/sam zaczniesz sprawdzać u źródła co jest prawdą i jak na Ciebie działają produkty. Mam nadzieję, że zanim wydasz opinię, dokładnie sprawdzisz jakość, na swojej skórze i zanim wydasz wyrok na markę Arbonne o chemię w swoim składzie, skrupulatnie przyjrzysz się temu co używałaś/-łeś do tej pory i dowiesz się czym różni się produkt Arbonne od produktów ekologicznych-organicznych 100% naturalnych, bo Arbonne nie jest produktem organicznym 100% naturalnym. Z jakim  produktem masz do czynienia, przeczytasz na blogu.


O tym wszystkim będę pisała na blogu.

A Ciebie zachęcam do wyrobienia własnej opinii, bez względu na to, co przeczytasz na tym blogu. Szanuję każdą Twoją opinię, jeśli tylko nie będzie krzywdziła innych i naginała faktów.

Do zobaczenia w realu

Kasia