Historia upartego pryszcza…

Do dzisiejszego posta zaprosiłam Magdę.
Magda opowie nam swoją historię, jak uporała się z ogromnym problemem cery, czyli skórą trądzikową.

KASIA: Magda powiedz nam, kiedy zaczęły się Twoje problemy ze skórą?

MAGDA: Problemy ze skórą w okolicach żuchwy, szczególnie po jednej stronie, miałam już od czasów liceum. Tłumaczyłam sobie, że to pewnie okres dorastania albo przewlekły stres. Czasami buzia na jakiś czas się wyciszała, ale każdego roku mniej więcej w okolicach wiosny/ lata koszmar powracał. To co widzicie na zdjęciu – to było moje apogeum w 2016 roku…

                

Lekarze rozkładali ręce. Nikt nie był w stanie mi pomóc. Przepisywali mi maści (jak się później okazało z parafiną, która jest komedogenna, czyli zatyka pory, nie pozwala na wymianę gazową w skórze).

Rada lekarza: “Proszę wyjechać na jakiś czas do Norwegii, tam jest czyste powietrze” – tak mnie rozzłościła, że postanowiłam szukać rozwiązania na własną rękę. Zaczęłam więc swoje poszukiwania.

Wzrosła moja świadomość na temat zdrowego stylu życia i pielęgnacji. Czytałam o diecie zgodnej z grupą krwi – są podzielone zdania na ten temat. Ja jednak chciałam spróbować, nie miałam nic do stracenia, po prostu zwyczajnie obserwowałam swoje ciało jak reaguje.

Ważne zmiany jakich dokonałam to:

  1. Ograniczyłam/wyeliminowałam nabiał – zostawiłam tylko mleko, ze zmniejszoną zawartością laktozy (nie umiem sobie odmówić kawy z mlekiem 😛)
  2. Ograniczyłam/wyeliminowałam pieczywo, zboża, produkty mączne – przy okazji pozbyłam się kilka zbędnych kilogramów.
  3. Unikam wieprzowiny, szynek, mocno przetworzonych produktów.
  4. Nie jem gotowych dań z proszku typu gorący kubek, czyli chemia zalewana wodą. Unikam gotowych dań ze sklepu.
  5. Nie popadając w skrajności, na fast-foody sobie czasem pozwalam, ale przy maratonie niezdrowego jedzenia, kiedy nadmiar obowiązków (studia, praca) mnie absorbuje, widzę jak stan skóry się pogarsza. Oczywiście koszmar, który miałam, nie wraca, ale skóra ogólnie wygląda gorzej i pojawiają się pojedyncze krosty.
  6. Duża zmiana we mnie nastąpiła, kiedy do mojej świadomości dotarło, że kosmetyki i odżywianie mają bardzo istotny wpływ na stan mojej skóry oraz, że do tej pory pakowałam na swoją buzię (niestety nieświadomie) chemię, która mój stan tylko pogarszała.

Zmiana kosmetyków z drogerii, na produkty marki Arbonne, oraz wdrożenie detoksu i suplementacji, pozwoliła mojej skórze, konsekwentnie dzień po dniu się wyciszać.

KASIA: Czego dokładnie używałaś ?

MAGDA: Z racji tego, że zaczęłam kurację na przełomie lipca/sierpnia i też w takim okresie, kiedy jeszcze nie było tyle produktów w katalogu co teraz, zaczęłam pielęgnację od produktów pielęgnacyjnych (na złuszczanie musiałam poczekać, ze względu na słońce).

Pierwsze 3 miesiące – używałam nawilżającej serii FC5 – mleczko do mycia twarzy, balsam na dzień do twarzy i intensywnie nawilżający krem na noc + maska nawilżająca FC5 na zmianę z maską algową z poprzedniej serii detox, którą dzisiaj zastępuje maska Rescue&Renew

Gdybym zaczynała dzisiaj, byłaby to pewnie seria PrepWork i maska z różowej glinki Rescue& Renew, o której mówiłam przed chwilą :). Myślę, że efekt może być szybszy, ponieważ ta nowa seria ma w swoim składzie najnowsze odkrycie nauki, czyli śliwkę kakadu, naszą tzw. bombę wit. C. Młodym osobom polecam też serię nakierowaną na trądzik czyli Clear Future

Kilka razy w tygodniu, punktowo na chore miejsca nakładałam serum intensywnie regenerujące z serii RE9 z witaminą C.

Po 3 miesiącach były pierwsze EFEKTY! Zdecydowana poprawa.

            

Jesienią dołączyłam do kuracji płatki Genius z retinoidami. Płatki złuszczają naskórek, regenerują, zmniejszają widoczność plam i blizn oraz drobnych zmarszczek, zwężają pory.

Kuracja trwa 60 dni. Codziennie wieczorem przecieramy twarz jednym płatkiem – czyli pod koniec grudnia/początek stycznia byłam już PO i to przedstawiają zdjęcia.

        

Wcześniej trądzik miałam latami. Pojawiał się i ciągle nawracał. Trochę się wyciszał, kiedy brałam hormony, ale przecież nie mogę całe życie być na tabletkach hormonalnych, żeby normalnie wyglądać.

KASIA: Kiedy widzę Twoją skórę Magda, to nie chce mi się wierzyć, że poznałam Cię taką jak na pierwszym zdjęciu.

MAGDA: Tak… Od 2 lat mam spokój. Używam tylko produktów Arbonne i mam skórę o jakiej nawet mi się nie śniło. Gładka, promienna, zdrowa, czysta i – co najlepsze – nikt mi nie daje tyle lat ile mam 🙂

             

Sama widzisz, robiłam te zdjęcia ponieważ zapewniłaś mnie, że te produkty mi pomogą. Szczerze, nie do końca w to wierzyłam, bo doświadczenie i eksperymenty zrobiły swoje. Dzisiaj jestem bardzo wdzięczna za swoją odwagę i za To, że potrafiłam Ci zaufać.
Dlatego dzisiaj z tego miejsca polecam te produkty bardzo, każdej osobie, która ma problem ze skórą trądzikową. Produkty mają swoją cenę, ale za to co zrobiły dla mojej skóry zapłaciłabym nawet trzy razy więcej, biorąc pod uwagę, że produkty proponowane przez lekarza wcale nie były tańsze, a poziom eksperymentów doprowadził mnie do skrajnie emocjonalnego wyczerpania. Każda kobieta chce przecież wyglądać dobrze i dobrze się czuć.

KASIA: Magda, a jak studentka poradziła sobie z takimi selektywnymi produktami, pytam dokładnie o cenę? Obie dobrze wiemy, że są to produkty dla wymagającego klienta.

MAGDA: Oczywiście nie było mnie stać na te produkty, każdy student wie, że studenckie życie wymaga inwestycji:-), ale na pewno nie w kosmetyki. Dlatego skorzystałam z oferty firmy i dołączyłam do zespołu Arbonne jako konsultant. Pozwoliło mi to, w pierwszej kolejności zarobić pieniądze na kosmetyki, potem również na inne rzeczy.

Chcę podkreślić jeszcze jedną rzeczą. Apeluje do młodych osób. Wiem, że chcecie oszczędzać i szkoda Wam pieniędzy na tego typu wysokiej jakości produkty, ale po pierwsze eksperymentując stracicie o wiele więcej pieniędzy, nerwów oraz czasu. Po drugie apteka zaproponuje Wam produkty w takich samych cenach, a niejednokrotnie produkty te pozostawiają dużo do życzenia, jeśli chodzi o skład chemiczny. Po trzecie pamiętajcie, że jeden produkt nie przyniesie Wam takiego efektu jak dobrze dobrana seria. Pamiętajcie też, że Arbonne to produkty wegańskie i testowane klinicznie oparte na czystych składnikach.

KASIA: Przy skórze trądzikowej trzeba zadziałać na kilku poziomach: zdrowe odżywianie, dobra pielęgnacja, odpowiedni zdrowy makijaż, taki który pozwoli skórze dokonywać wymiany gazowej oraz sen i łagodzenie stresu – jest na to wiele sposobów, będę o tym pisała.

MAGDA: Aktualnie używam Serię Prepwork + maskę rescue&renew, raz na jakiś czas stosuje maskę z linii RE9 międzykomórkową stymulację, która ma w składzie kwasy.

KASIA: Z mojej strony dodam tylko, że skórę trądzikową można pielęgnować na kilka sposobów. Więcej piszę o tym na blogu . Zaglądnij też tu: Clear Future.

Magda, bardzo dziękuję Ci za podzielenie się swoją historią. Jest to ważne, szczególnie dla osób, które mają troszkę mniej zaufania niż Ty miałaś do mnie, a wciąż szukają rozwiązań dla swojej skóry.

Gościnnie:
Magdalena Faryniak- Kraków
Niezależna konsultantka Arbonne

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

NORMY I BEZPIECZEŃSTWO

DLA KOGO PRODUKTY ARBONNE?

KIM JEST KONSULTANT ARBONNE?

Klient preferencyjny posiada 20% zniżki.

 

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Chcesz wiedzieć więcej skontaktuj się z osobą, która zaprosiła Cię na tą stronę, lub jeśli jesteś tu przypadkiem zapraszam do kontaktu ze mną.

 

Katarzyna Sporysz

Konsultant Przedsiębiorca Arbonne

Kosmetyczka- masażystka

Trener fitness twarzy