30 DNI DO ZDROWEGO ŻYCIA DZIEŃ 9 i 10

MÓJ SPOSÓB NA ŻYCIE, ZDROWIE I WITALNOŚĆ KAŻDEGO DNIA

Dzień 9

#30DniDoZdrowegoZycia

Ostatnio piszę dziennik co drugi dzień. Logistyka czasu dla dzieci, połączona w piękny sposób z biznesem, spotkaniami z kobietami, treningami fitness twarzy, wieczorkami pielęgnacyjnymi dla kobiet zabiera mi ostatnio tyle miejsca, że nie mam możliwości pisania każdego dnia. Jakoś wolę z Wami kontakt fizyczny, sprawia mi to wielką radość.

Wczoraj, we wtorek, miałam dosyć duży spadek energii. Nie jestem pewna czy był spowodowany wprowadzeniem do programu „oczyszczacza jelit” czy masażem transformującym, który wykonałam poprzedniego dnia mojej klientce. Myślę, że jedno i drugie miało na to wpływ. Wstałam o poranku nieco ociężała, nie mogłam się skupić. Najchętniej zawinęłabym się w milutki koc i wróciła do łóżka. Byłam tak ociężała, że nawet dziecko zawiozłam autem do szkoły, zamiast zrobić sobie spacer. Ten spadek formy utrzymywał się niestety do końca dnia. Wydarzyło się jednak coś bardzo fajnego, czego dawno nie doświadczyłam. Wypróżniłam się aż dwa razy w ciągu dnia. Czułam się lekka i pusta. To na pewno była zasługa produktu, który dołączyłam w poniedziałek do programu, czyli Body Cleanse.

I uwaga, jeszcze coś, co zauważyłam dzisiaj, zmiany, zmiany, zmiany…

Moja waga początkowa, kiedy zaczynałam program to: 56,60 kg. Na wadze nie ubyłam, ale też nie chciałam schudnąć. Moja waga w dół przesunęła się o 1kg. Ale uwaga, jaka byłam zdziwiona, kiedy do ręki wzięłam centymetr. Mierząc się pod pępkiem zaczynałam od rozmiaru 85cm – teraz mam 80 cm. Niestety nie zmierzyłam się w pasie w najszczuplejszym miejscu. Dzisiaj  to 72 cm. W biodrach było 96cm , teraz jest 93 cm. Udo 54 cm, teraz 53. Spadło  na obwodzie o jeden cm.

To dopiero 9 dzień oczyszczania, a ja już widzę efekty. I jak sami wiecie, czytając mój dziennik, nie wysilam się bardzo z wymyślnym jedzeniem i nie stronię od słodyczy (po prostu słodycz, którą lubiłam zjeść po obiedzie z kawą, zamieniłam na zdrowego omleta z proszkiem proteinowym i błonnikiem zamiast mąki i kawę z cykorii). Nie trzymam również restrykcyjnej głodówki. To co robię innego niż zwykle, to w shake’u dostarczam większą ilość białka, piję dużo więcej wody niż zazwyczaj, spożywam błonnik i nie podjadam między wyznaczonymi posiłkami oraz oczywiście jem regularnie o wyznaczonych godzinach, z równymi przerwami pomiędzy posiłkami. Program przewiduje 2 shake’i proteinowe w ciągu dnia + jeden posiłek pełnowartościowy czyli warzywa, mięso lub jeśli nie jesz mięsa, po prostu białko, tłuszcze i węglowodany we właściwych proporcjach.

Przewodnik do zdrowego życia Arbonne

Ja dodałam sobie rano jeden lekki posiłek z przewagą warzyw i kaszą jaglaną. Oszukałam swoje kubki smakowe i shake’a proteinowego spożywam w postaci omleta z kawą z cykorii o 12.00. Wtedy nie ciągnie mnie na słodkie, ponieważ proszek proteinowy ma słodki smak wanilii. Do tej pory trzymam się z daleka od chleba. Dwa razy w ciągu tych dni zjadłam kawałeczek chleba z masłem orzechowym, dokładając do porannego śniadania.

7:00 – szklanka wody z cytryną.

9:00 – kasza jaglana z warzywami: cebula, cukinia, ogórek kiszony, zioła.

12:00 – mój ulubiony omlet z syropem klonowym (2 jajka, jedna miarka proszku proteinowego, jedna miarka błonnika) i kawa z cykorii.

15:00 Usmażony na oleju kokosowym indyk + brązowy ryż + mizeria

Przepis na mizerię:

– ogórek
– koperek
– cebula
– woda
– ocet jabłkowy lub cytryna
– pieprz, sól do smaku.

Ogórek zetrzeć na tarce, koperek świeży pokroić (lub suszony) dodać do ogórków. Cebulę pokroić, dodać do ogórków. Wszystko zalać niewielką ilością przegotowanej ostudzonej wody, doprawić cytryną, pieprzem i solą.

18:00 Shake: Dwie miarki proszku proteinowego, 270 ml wody, jarmuż, buraczek czerwony, nasiona: słonecznik, dynia, nasiona chia.

Pomiędzy posiłkami piłam wielką, litrową butlę Body Cleanse. To nasz „oczyszczacz organizmu” o smaku cytrynowo-imbirowym. Zawiera w składzie aloes, imbir, cholinę, magnez.

Piłam też herbatkę oczyszczającą oraz fizz stick po obiedzie. Dużo tych płynów.

   

Dzień 10

Dzisiaj obudziłam się zmęczona, ponieważ nie mogłam w nocy spać. Niestety wybudzało mnie sikanie, wstawałam trzy razy w nocy i to mi zabrało dużo energii i poskutkowało zmęczeniem. Wniosek: muszę przestawać pić najpóźniej o godz. 20:00 . Za to koło 9:00 dostałam takiego kopa energetycznego, że mogłam przez cały dzień ,,góry przenosić”. Dzień należał do bardzo udanych. Naprawdę dawno nie czułam takiego skoku energii. To mnie cieszy, po to weszłam do programu. Od razu biznes lepiej się kręci, ja jestem szczęśliwsza, a w konsekwencji mojej radości w domu jest cudnie. Apeluję do kobiet. Bądźcie szczęśliwe, dbajcie o siebie, a będziecie w stanie rozświetlić cały Świat.

Mój organizm ułożył sobie swoje dzienne zapotrzebowanie na smaki i wiele rzeczy będzie powtarzalnych w menu. Nie chcę też pokazywać Wam wymyślnych dań zaczerpniętych z internetu, ponieważ zależy mi na szybkich nie wymagających dużo pracy posiłkach, a jednocześnie wartościowych, takich „dla zabieganych mam” 🙂

7:00 – woda z cytryną

9:00 – kasza jaglana z warzywami (papryka czerwona i żółta, cebula, cukinia, ogórek kiszony) w proporcji 2/3 warzyw, 1/3 kaszy. Herbata ziołowa Arbonne.

12:00 – ulubiony omlet. Niezastąpiony jest z kawą z cykorii

15.00 – indyk, kasza gryczana-biała, pomidor z cebulką i oliwą z oliwek+ zioła, słonecznik, sezam.

18.00 – shake. Dzisiaj wypiłam sam proszek z wodą. Naprawdę te posiłki są dla mnie sycące. Jeśli czuję, że wieczorem mój brzuch jest pełen, wtedy nie dodaję do shake’a warzyw i ziaren.

A tak wyglądał mój poniedziałkowy lunchbox, ponieważ byłam cały dzień poza domem:

Ciekawostka

Większość z nas kojarzy witaminę C z cytryną lub pomarańczą. Tymczasem dużo więcej witaminy zawiera na przykład śliwka kakadu, papryka, porzeczki, dzika róża, czy truskawki. Dołącz te produkty do swojego zdrowego żywienia. To naturalne antyoksydanty. Najlepiej jeść surowe, ponieważ obróbka cieplna powoduje spore straty.

Dla przykładu w 100g cytryny jest 53mg kwasu askorbinowego, podczas gdy w 100g papryki – 90mg, a w czerwonej nawet 150mg. Dzienne zapotrzebowanie to 60 mg.

Zostawiam Wam linka do przepisów na bezglutenowe chleby: https://www.olgasmile.com/chleb-bezglutenowy-z-ziolami.html

 


Jeśli chcesz wiedzieć więcej lub dołączyć do programu, a może pracować z nami i zostać konsultantem skontaktuj się ze mną 

WIĘCEJ INFORMACJI:


Katarzyna Sporysz

Konsultant Przedsiębiorca Arbonne

Kosmetyczka/ wizażystka/masażystka

Trener fitness twarzy